"Wściekły wilk" wrócił z emerytury i został bohaterem Ostrovii! Nie ma więzadeł w kolanie, a trafił do siatki! Podobno wisi 2 złote Mojżeszowi
Decydujący moment spotkania przyszedł po niespełna kwadransie drugiej połowy. Do bezpańskiej piłki dopadł Dawid Wilczewski. Popędził na bramkę i potężnym strzałem „pod ladę” nie dał bramkarzowi szans. „Wolf on Tour”, jak mówią o nim koledzy, udowodnił, że doświadczenie i charakter potrafią zdziałać więcej niż młodość i zdrowe kolana.
Co ciekawe, popularny „Wilk” gra mimo zerwanych więzadeł krzyżowych. Zamiast kolejnej operacji - zakłada stabilizator, korki i daje z siebie wszystko na boisku klasy okręgowej. Koledzy wiedzą, że zawsze mogą na niego liczyć. Żartują, że "Wściekły wilk" jest wiekowym zawodnikiem. Podkreślają, iż Wilczewski podobno wisi 2 złote Mojżeszowi.
Dla Ostrovii było to już piąte zwycięstwo w tym sezonie, a drugie odniesione na wyjeździe. Dzięki trzem punktom drużyna z Ostrowi awansowała w ligowej tabeli i z optymizmem patrzy na kolejne starcia.
Już 2 listopada o godzinie 11:00 Ostrovia podejmie na własnym stadionie Konopiankę Konopki, która w ostatnim meczu pokonała Sonę Nowe Miasto 3:1. Zapowiada się emocjonujące spotkanie!






