Wektra potrafiła strzelić w Małkinii
Druga połowa wyglądała podobnie. Było dużo walki, natomiast mało sytuacji bramkowych. - W ostatnich 15 minutach graliśmy na trzech napastników. W końcówce Krzysztof Krawczyk został przesunięty z obrony do ataku i był bliski wyrównania, ale trafił tylko w spojenie bramki. W doliczonym czasie gry goście mieli rzut rożny. Wybiliśmy piłkę przed pole karne, a tam zawodnik przyjezdnych nie zastanawiając się oddał strzał w dolny róg bramki i pokonał naszego bramkarza - dodaje.
Dmochowski nie ukrywa, że jego drużyna nie zasłużyła na porażkę. - Nie byliśmy drużyną gorszą. Przeciwnik wykazał się stuprocentową skutecznością. Gdybyśmy wykorzystali swoje sytuację, wynik mógł być korzystny dla nas - kończy.
MKS Małkinia - Wektra Zbuczyn 0:2 (0:1)
Bramki: 37', 90+4'.
MKS Małkinia: Świderski - Krawczyk, Sówka, Giziński, Dawidczyk (75' Bordziak), Maciuszko, Rutkowski (46' Składanowski), Maliszewski, Suszczyński, Zawistowski, Sadowski (85' J. Dmochowski).






