Szydło: Chcę być bliżej Boga. Nie strzelam petardami, bo kiedyś wybuchła mi w ręku
- Zdecydowanie żywa. Dla mnie to element tradycji, którego nie zamieniłby na sztuczną.
Pamiętny prezent pod choinką?
- Najmilej wspominam piłki, które dostałem w dzieciństwie: szmaciaki do gry w piłkę nożną. To były prezenty, które dawały wiele radości i zabawy.
Ubieranie choinki. Czyj to obowiązek?
- U nas w domu tradycyjnie za dekorowanie odpowiada moja żona.
Wymarzony prezent?
- Zawsze dobry prezent dla mnie to koszulka koszykarska. To coś, co naprawdę sprawia mi przyjemność.
Ulubiona potrawa wigilijna?
- Tradycyjna kapusta wigilijna. Prosty smak, ale pełen wspomnień i rodzinnego ciepła.
Plany na Sylwestra
- Na pewno spędzę go aktywnie. Najpierw trening koszykówki z dziećmi do 23:00, a potem życzenia z rodziną. Plan jest prosty: spać około pierwszej w nocy.
Niezapomniany Sylwester?
- Był u mojego przyjaciela w Warszawie. Był naprawdę wyjątkowy, ale wolałbym nie wchodzić w szczegóły (śmiech - przyp. red.).
Postanowienia noworoczne?
- Chcę być bliżej Boga. Wierzę, że reszta się ułoży. Duchowe wartości są dla mnie priorytetem.
Petardy i fajerwerki?
- Nie strzelam. Kiedyś wybuchła mi petarda w ręku, więc wolę podziwiać widowisko z okna. Ale nie mam nic przeciwko, jeśli inni chcą hucznie świętować.






