Andrzejewianie jadą do Goworowa. Kamiński: Rywale są groźni na swoim podwórku
Przed jego ekipą trudniejsze zadanie. - To drużyna, która od kilku sezonów nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Wiemy, że są w stanie zrobić niespodziankę z każdą ekipą w lidze, zwłaszcza na swoim podwórku. Jako jedyny klub w naszej lidze byli na obozie przygotowawczym. Myślę, że będzie to ciężki mecz - dodaje.
W ostatnim meczu GKS Andrzejewo przegrywał z Orzem już 0:2. Wygrał 4:2. - Jak mnie pamięć nie myli to drugą bramkę straciliśmy w okolicach 25 minuty, ale jeszcze do przerwy udało się nam doprowadzić do remisu i w drugiej połowie dołożyliśmy jeszcze dwie bramki Pawła Sokołowskiego i koniec końców zwyciężyliśmy - mówi.
Kamiński liczy na zwycięstwo. - Jeśli miałbym typować to 2:1 dla nas. Na ostatnim meczu brakowało tylko Kamila Rybińskiego, który jest też trenerem naszych grup młodzieżowych i miał właśnie wtedy mecz z dzieciakami. Dzisiaj nie będzie z nami Radosława Piwońskiego, którego zatrzymały sprawy osobiste - dodaje.
Szkoleniowiec GKS Andrzejewo obstawia Ligę Mistrzów. - Wygra FC Barcelona, a królem strzelców będzie Robert LewanGolski - kończy.






