Wzrost cen w sklepach. Kwiecień przyniósł podwyżki
- Dynamika wzrostów była niższa niż "odmrożony" poziom VAT-u. Ten efekt był w dużej mierze wynikiem wojny cenowej - potwierdza dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW. - Działania te były po części związane z reakcją na zachowania dyskontów, które od początku deklarowały, że ceny na sprzedawane przez nie produkty nie wzrosną - dodaje ekspertka.
Ekspert ds. handlu detalicznego, Robert Biegaj, przewiduje, że proces podwyżek cen w sklepach może być rozłożony w dłuższym czasie, co może prowadzić do "odroczonej drożyzny" towarów objętych "odmrożonym" VAT-em. Natomiast dr Robert Orpych uważa, że w najbliższych miesiącach nastąpi urealnienie cen w sklepach, głównie z powodu przywrócenia podstawowej stawki VAT na żywność oraz zakończenia działań osłonowych w zakresie cen energii i paliw.
- Takie czynniki, jak powrót podstawowej stawki VAT na żywność do poziomu sprzed kryzysu inflacyjnego, a także koniec działań osłonowych w zakresie cen energii i paliw, spowodują, że ceny na pewno wzrosną lub inaczej mówiąc ukształtują się na poziomie rynkowym - dodaje dr Orpych.
Analiza wynika również, że największe wzrosty cen dotyczyły dodatków spożywczych, słodyczy i deserów, napojów bezalkoholowych, chemii gospodarczej oraz artykułów dla dzieci. Przewiduje się, że nadchodzące wydarzenia, takie jak wzrost cen prądu i gazu, mogą jeszcze bardziej wpłynąć na koszty codziennych zakupów.
- Napoje też potrzebują dużej ilości cukru, którego ceny są obecnie bardzo wysokie i w najbliższym czasie nie widać przesłanek do ich spadku. Z kolei wyniki chemii gospodarczej związane są przede wszystkim z kosztami energii oraz pracy. Natomiast zmiany cen artykułów dla dzieci w dużej mierze są wywołane czynnikami sezonowym, uzależnionym choćby od różnych dni świątecznych - podsumowuje dr inż. Motylska-Kuźma.






