Sufity za nisko o pół metra. Mała Jedynka już rozliczona, ale temat może wrócić
– Oddaliśmy ten nowy budynek w formie chyba takiej, jakbyśmy starą kamienicę adaptowali do potrzeb nowej szkoły – powiedział Betlejewski. – 16 pomieszczeń, w tym stołówka i kuchnia – pół metra za niskie sufity – dodał.
Zgodnie z zapewnieniem burmistrza, inwestycję udało się zakończyć w terminie, a miasto nie straciło przyznanej dotacji. – Pierwszą rzeczą, o którą chciałem zadbać, to było to, żeby nie daj Boże nie zabrano nam tej dotacji, która była przyznana. Nieoddanie w terminie czy naruszenie jakichś zapisów umowy mogłoby doprowadzić do tego, żebyśmy zostali obciążeni znowu długiem, który by nas utopił inwestycyjnie – zaznaczył.
Burmistrz przyznał, że całe przedsięwzięcie kosztowało wiele pracy i nerwów. – To nas dużo kosztowało pracy i dużo, dużo nerwów, bo to, co się zadziało, nie powinno się zadziać – powiedział.
Jak zapowiedział, sprawą błędów projektowych może się jeszcze zająć komisja Rady Miasta. – Jest napór ze strony części radnych, żeby tę sytuację zbadać i też będziemy rozmawiać na komisji, jak do tego podchodzić. Czy nie podjąć jakichś dalszych kroków – stwierdził Betlejewski.
Cisza informacyjna wokół sprawy – jak tłumaczył – była celowa i miała na celu przede wszystkim bezpieczne zakończenie inwestycji.







