Spór o budowę Szkoły Podstawowej nr 1 w Ostrowi Mazowieckiej - radny Pecura kontra burmistrz Betlejewski i ZGK
Spór rozpoczął się po opublikowaniu przez Pawła Pecurę pierwszego filmu z serii "Samorząd Oczami Radnego" na YouTube. W swoim wystąpieniu radny Pecura skupił się na trzech kluczowych zagadnieniach: cenach działek, opóźnieniach w budowie oraz problemach z odwodnieniem terenu wokół szkoły.
Różnica w wycenach
Pierwsza kwestia, którą poruszył radny, dotyczyła różnic w cenach działek zakupionych na potrzeby budowy nowego budynku szkoły oraz drogi. Radna Anna Krajewska zwróciła się z interpelacją do burmistrza, pytając, dlaczego ceny poszczególnych działek były tak zróżnicowane. Pecura wyjaśnił, że różnice wynikały z przeznaczenia działek.
- Działki o przeznaczeniu drogowym były kupowane po niższych cenach, gdyż podlegały przepisom umożliwiającym ich szybszy wykup. Natomiast działka nr 3084, przeznaczona na usługi, wymagała innej procedury i wyższej ceny - mówił radny Pecura.
Radny tłumaczy, że działki drogowe, takie jak działka nr 3092/2, były częścią procedury tzw. "zridowskiej", która pozwala na szybki wykup gruntów na cele publiczne, w tym budowę dróg, co obniżało ich wartość. W przypadku działki nr 3084, na której ma powstać nowy budynek szkoły, sytuacja była inna. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego działka ta miała przeznaczenie usługowe, co oznaczało, że mogła być wykorzystana na budowę infrastruktury usługowej, w tym szkoły.
- Aby uzyskać taką przestrzeń na budowę szkoły, konieczne było zakupienie działki o przeznaczeniu usługowym, co oczywiście wiązało się z wyższą ceną - dodał Pecura.
W lutym 2019 roku miasto Ostrów Mazowiecka zleciło sporządzenie operatu szacunkowego, w którym rzeczoznawca majątkowy oszacował wartość działki nr 3084 na 2.877 mln zł. Ostatecznie jednak miastu udało się wynegocjować niższą kwotę, co radny podkreślał jako duży sukces.
- Koszt tej działki finalnie wyniósł 2.29 mln zł, czyli udało się wynegocjować niższą kwotę, niż zakładał operat szacunkowy - podkreślił radny.
Opóźnienia w budowie i problem z przyłączem energetycznym
Drugim istotnym tematem poruszonym przez Pecurę były opóźnienia w budowie szkoły. Pierwotnie budynek miał być gotowy na 1 września 2024 roku, jednak inwestycja nadal nie została zakończona.
- Na posiedzeniu komisji rady miasta 3 czerwca burmistrz zaznaczył, że główną przyczyną opóźnienia jest brak przyłącza energetycznego - przypomniał Pecura.
Radny dodał również, że w piśmie z 25 czerwca wciąż znajdowały się informacje o problemach z przyłączem.
- Mimo, że 20 czerwca potwierdzono odbiór przyłącza, to 25 czerwca nadal była mowa o problemach z jego brakiem - zaznaczył radny.
Radny wskazał również inne kwestie techniczne, które mogły zostać rozwiązane szybciej i nie powinny wpływać na dalsze opóźnianie otwarcia szkoły, takie jak instalacja nagłośnienia w sali gimnastycznej, projektowanie klimatyzacji w serwerowni oraz budowa chodników.
- Nagłośnienie sali gimnastycznej można było zamontować później, już po otwarciu szkoły. Nie były to powody, dla których dzieci nie mogły rozpocząć nauki 1 września - tłumaczył radny.
Problemy z odwodnieniem i budową kolektora
Trzecim kluczowym zagadnieniem była kwestia odwodnienia terenu wokół szkoły. W 2018 roku, przed zakupem działki, miasto zleciło badania geotechniczne, które nie wykazały poważnych problemów z wodami gruntowymi. Jednak w 2023 roku, podczas budowy, doszło do zalania terenu na skutek ulewnych deszczy. Kolejny raz w tym roku.
- Ostatnio miały miejsce ulewne opady deszczu w całym kraju, również w Ostrowi. Woda przepływała przez dziurawy dekiel kolektora. Cofnąłem się w stronę szkoły podstawowej i tam była wielka kałuża na ulicy Kolendów. Woda była trochę ponad kostki. W pewnym momencie woda zaczęła opadać, a w kratkach kanalizacji deszczowej pojawiły się wiry - relacjonował Pecura, opisując sytuację, która miała miejsce przy szkole.
Pecura podkreślił, że zakończenie prac nad kolektorem i uzyskanie pozwolenia wodnoprawnego to kluczowe zadania, aby uniknąć poważnych problemów w przyszłości.
- Trzeba dokończyć budowę kolektora, włączyć te wody opadowe do rzeki Grzybówki, żeby ta woda mogła swobodnie spływać - mówił Pecura.
Podkreślił również, że opóźnienia w realizacji kolektora mogą negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo budynku szkoły podczas intensywnych opadów deszczu.
Reakcja ZGK
Wkrótce po publikacji filmu Pecura otrzymał pismo od Zakładu Gospodarki Komunalnej (ZGK), w którym zarzucono mu naruszenie dobrego imienia spółki.
- W przedmiotowym materiale wideo wskazuje Pan, jakoby prace związane z wykonywaniem przez ZGK kolektora rozpoczęły się w roku 2023, sugerując iż są one prowadzone opieszale, co wpływa na termin otwarcia nowo budowanej szkoły w Ostrowi Mazowieckiej - pisze ZGK.
ZGK wyjaśnia, że prace nad kolektorem, zgodnie z przepisami prawa, rozpoczęły się dopiero w 2024 roku i podejmuje wszelkie czynności związane z tą procedurą z najwyższą starannością. W związku z tym ZGK domaga się od radnego usunięcia materiału z serwisu YouTube oraz opublikowania publicznych przeprosin.
- Wszelkie Pana sugestie odnośnie tempa prac nie znajdują oparcia w rzeczywistości i stanowią jedynie bezpodstawne, niczym niepodparte zarzuty - pisze ZGK.
Spółka ostrzega, że w razie niepodjęcia przez radnego odpowiednich kroków, zamierza skierować sprawę na drogę sądową. Radny opublikował to pismo na swoim profilu na Facebooku, komentując.
- Szanowni Państwo, sami możecie ocenić stawiane mi zarzuty. Liczyłem na konstruktywną dyskusję z panem burmistrzem, wszak opierałem się o informacje przekazane przez urząd miasta, a tymczasem próbuje się zamknąć mi usta przy pomocy prawników ZGK - pisał radny Pecura.
Reakcja burmistrza
Pod postem szybko pojawiły się komentarze, w tym od burmistrza Huberta Betlejewskiego. Burmistrz odpowiedział na zarzuty Pecury, podkreślając, że radny był informowany o postępie prac na komisjach oraz podczas wizyt na terenie budowy.
- Liczył pan na rzeczową dyskusję? Informowany pan był szczegółowo razem z innymi radnymi na komisjach o stanie budowy szkoły, wykonaniu i etapach realizacji przyłącza energetycznego, a także procedurze dotyczącej zrzutu deszczówki do Grzybówki - pisał burmistrz Betlejewski.
Burmistrz zwrócił uwagę, że w komisjach uczestniczyło około 20 świadków, którzy mogą potwierdzić, że wszystkie problemy związane z budową były szczegółowo omawiane.
- Przedstawia pan nieprawdę w swoim materiale. Mam wrażenie, że już wszyscy mieszkańcy Ostrowi znają pana wiarygodność po wcześniejszych pana "dokonaniach". Zapraszam do oglądania najbliższej sesji rady miasta. Dowie się pan wszystkiego bardzo szczegółowo - dodał włodarz miasta.
Paweł Pecura odpowiedział na komentarz burmistrza, broniąc swojego stanowiska. Radny zaznaczył, że jego materiał opierał się na informacjach pochodzących z urzędu miasta oraz dokumentach związanych z inwestycją.
- Proszę nie dezawuować mojej pracy i nie robić osobistych ataków w moją stronę - ripostował radny Pecura. – Sam Pan Łukasz Chojnowski (przewodniczący rady miasta - przyp. red.) wskazuje, że "ZGK ... nic praktycznie do kwietnia z tym nie zrobił". Ja natomiast wskazałem, że różnego rodzaju działania związane z poprawą odwodnienia trwały. Kto tu psuje renomę ZGK? Powtórzę, podane przeze mnie w materiale filmowym informacje wynikają z danych z urzędu miasta - dodał radny Pecura.
Kolejna odpowiedź radnego Pecury
Mimo wezwania do usunięcia materiału, Paweł Pecura nie zdecydował się na usunięcie swojego filmu z platformy YouTube. Radny w niedzielę 22 września zamieścił kolejny film.
- Wracamy do tematu zbierających się wód opadowych w przestrzeni przy nowo budowanym budynku Szkoły Podstawowej nr 1. Ważną kwestią w celu prawidłowego odprowadzenia wód opadowych jest obecnie to, żeby uzyskać zgodę Wód Polskich na to, żeby wpiąć kolektor deszczowy do cieku wodnego Grzybówki. Wspólnie w grupie ośmiu radnych doszliśmy do wniosku, że sprawa ta zbyt długo trwa i postanowiliśmy zareagować, i pomóc administracji w tym, żeby ta decyzja zapadła jak najszybciej - mówi radny.
Samorządowcy udali się do Wód Polskich, gdzie spotkali się z osobami zajmującymi się wydaniem
decyzji.
- Rozmowa przebiegła bardzo owocnie, a sprawa spotkała się z wyrozumiałością. Pokazaliśmy zdjęcia, opowiedzieliśmy o tym, jak ten teren wyglądał po ostatniej ulewie. Obiecano nam potraktowanie tej sprawy priorytetowo oraz zapewniono, że ze strony Wód Polskich nie będzie żadnych opóźnień - dodał radny.
Spór między radnym a burmistrzem oraz ZGK nadal trwa, a mieszkańcy miasta z niecierpliwością czekają na zakończenie budowy szkoły i jej otwarcie.






