Sejmik Mazowsza zaprasza Wojewodę na najbliże obrady
Kilka dni temu światło dzienne ujrzał faks przesłany przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny przy ul. Banacha w Warszawie, w którym informuje ono o stanie wolnych łóżek w placówce. W rubryce IT, wpisano 0, taka sama cyfra widnieje przy "R", OI, i w klinice chorób wewnętrznych. Każdego dnia do dyspozytorni pogotowia spływają w województwie Mazowieckim dziesiątki takich pism. Nie lepsza jest sytuacja w ratownictwie medycznym. Tylko w Warszawie codziennie, od dwóch tygodni przed szpitalami ustawiają się kolejki karetek. Pacjenci każdej z nich oczekują na przyjęcie, w kolejkach po kilka godzin. W opinii samorządowców z mazowieckiego sejmiku winę za to ponosi rząd i wojewoda, który w jego imieniu zarządza służbą zdrowia w województwie.
- Podczas pierwszej fali koronawirusa, stworzono szpitale jednoimienne. Ich kadry miesiącami ćwiczyły procedury, sprawne funkcjonowanie. I kiedy dyrektorzy szpitali byli już praktycznie gotowi. Ze znanych tylko rządowi przyczyn, szpitale jednodniowe rozwiązano, zastępując je systemem, którego nikt nie uzgadniał, nikt nie zna - tłumaczy Wioletta Paprocka-Ślusarska – radna, członkini komisji zdrowia i kultury fizycznej w mazowieckim Sejmiku. - Stało się to u progu II fali korona kryzysu, o której nadejściu każdy wiedział - oburza się radna.
To jednak niejedyny problem jaki widzą mazowieccy samorządowcy w działaniach wojewody. Zwracają oni uwagę, że decyzje o zmianach kategorii oddziałów w szpitalach wojewoda podejmuje bez konsultacji i niemalże po omacku.
- Ostatnio głośno było o sprawie, kiedy powołanie do innej jednostki, otrzymał jedyny anestezjolog ze szpitala w Nowym Mieście nad Pilicą. Przejęcie go zagrażałoby zupełnym unieruchomieniem siedmiu respiratorów w tym szpitalu - relacjonuje Bartosz Wiśniakowski wiceprzewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w mazowieckim Sejmiku. To nie jedyne takie działania. Wcześniej, wojewoda próbował zlikwidować największy w Polsce oddział geriatryczny zlokalizowany w Szpitalu Wolskim, a międzyleskiej placówce oddział "kowidowy" zorganizować w sali, która ma wspólną wentylację z oddziałem "czystym".






