Ruszyła zbiórka dla pogorzelca z Nagoszewki Pierwszej. Liczy się każdy grosz
Aktualnie mężczyzna jest bezdomnym człowiekiem, sam nie posiada środków, które pozwolą mu na odbudowanie domu. Życie nigdy nie oszczędzało mu przykrości i przeciwności losu. Będąc jeszcze dzieckiem stracił ojca, kilka lat temu walczył z chorobą babci i opiekował się z nią do ostatnich dni jej życia. Los zabrał mu również brata, który zginął w tragicznych okolicznościach, a teraz dotknęło go kolejne nieszczęście.
- Zwracam się z prośbą do ludzi o dobrym sercu o pomoc pieniężną na odbudowanie domu, który uległ zniszczeniu w pożarze. W piątek 22 listopada doszło do pożaru domu rodzinnego mojego wujka, spłonęło wszystko co miał. Pożar zabrał mu dach nad głową, zabrał wszystko co posiadał - informuje bratanica Jarosława Badurka.
Mieszkaniec Nagoszewki Pierwszej to biedny i skromny człowiek, ale o wielkim i złotym sercu, ludzie którzy go znają wiedzą jakim dobrym i pomocnym człowiekiem jest dla wszystkich wokół, teraz on potrzebuje pomocy, potrzebuje pomocy pieniężnej na podstawowe potrzeby, a także na odbudowanie tego co zabrał mu pożar. Jedyne co mu zostało to tylko to w czym wyszedł do pracy.
- Wierzę w dobroć i siłę ludzi. Każda symboliczna kwota zbliża nas do celu. Pamiętajmy, dobro wraca do każdego z nas. Pragnę z góry podziękować ludziom o dobrym sercu za każdą wpłatę na ten cel - dodaje bratanica poszkodowanego mężczyzny.
Datki możemy ofiarować na stronie pomagam.pl. Liczy się każdy grosz.







