Niejasności wokół dyrektora MOSiR w Ostrowi Mazowieckiej (zdjęcia)
Jakub Olszewski, wierzyciel Green Electricity, publicznie skrytykował wybór Maliszewskiego na stanowisko dyrektora MOSiR. W swoim piśmie do władz miasta napisał, że "moje pismo, a wcześniej post, nie jest celowym atakiem ad personam, tylko sposobem zwrócenia uwagi Rady Miasta oraz Pana Burmistrza na procedury rekrutacyjne". Dodał, że "wyrażam prawdziwą troskę o działania MOSiR i życzę powodzenia, jednakże mam prawo do własnej opinii i osądów. W moim mniemaniu Marcin Maliszewski nie jest odpowiednim kandydatem na to stanowisko". Jakub Olszewski twierdzi również, że "Syndyk poszukuje kluczowego majątku spółki, a w listopadzie 2024 roku sąd nałożył grzywnę za brak raportów finansowych za lata 2022–2024".
Poprosiliśmy dyrektora MOSiR o komentarz w tej sprawie. Oto wyjaśnienia Marcina Maliszewskiego:
- Dziękuję za wiadomość oraz możliwość przedstawienia mojego stanowiska w tej sprawie. Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że osoba, która stoi za akcją oczerniania mnie, formułuje pod moim adresem w przestrzeni publicznej zarzuty, działa niezgodnie z prawem: formułuje wobec mnie i moich dzieci groźby karalne, wszczęła wobec mnie całą kampanię oszczerstw, pomawia mnie, podaje nieprawdę, bezprawnie narusza moje dobra osobiste. W związku z tym informacje z tego tytułu płynące należy traktować z dużą ostrożnością, gdyż źródło jest niewiarygodne, a to może powodować określone konsekwencje na gruncie prawnym, w tym Prawa prasowego.
Wyjaśniając natomiast sytuację związaną z „wypożyczalnią hulajnóg”: W latach przed pandemią spółka, którą współzarządzałem i której byłem współwłaścicielem, była solidną i stabilną firmą, działającą na rynkach pięciu europejskich krajów. W szczytowym momencie osiągnęliśmy około 25 milionów złotych przychodu oraz prawie 2 miliony złotych zysku rocznie. W wyniku pandemii popyt na nasze usługi znacząco spadł, a franczyzobiorcy, z uwagi na ograniczenia, częściowo wstrzymali działalność operacyjną. W związku z tym podjęliśmy próbę ratowania działalności poprzez restrukturyzację, która miała na celu zapewnienie dalszego funkcjonowania firmy i wywiązania się ze zobowiązań wobec interesariuszy. Od września 2022 roku spółka znajdowała się w procesie restrukturyzacji. Cały ten proces był prowadzony pod stałym nadzorem wyznaczonego przez sąd tymczasowego nadzorcy sądowego, którego głównymi zadaniami było pilnowanie, aby wszystkie działania spółki były zgodne z przepisami prawa, zapewnienie ochrony majątku spółki oraz nadzór nad prawidłowym wywiązywaniem się ze zobowiązań wobec wierzycieli. Nadzorca sądowy miał również obowiązek monitorowania działalności firmy w celu zapobiegania ewentualnym zaniechaniom lub nadużyciom. Mimo podejmowanych działań w ramach restrukturyzacji, starzejąca się flota pojazdów oraz brak możliwości realizacji układu, zmusiły spółkę do zgłoszenia wniosku o upadłość. Sąd, po wnikliwym przeanalizowaniu sytuacji, dokumentów i majątku spółki, zatwierdził tę decyzję, widząc w postępowaniu upadłościowym szansę na spieniężenie pozostałego majątku i spłacenie wierzycieli, wyznaczył też dla spółki syndyka, który obecnie realizuje ten proces. Chociaż dla niektórych wierzycieli mogła to być sytuacja niekomfortowa, gdyż, jak wiadomo, w trakcie upadłości wierzyciele muszą pilnować swoich spraw, nie mogą spółki pozywać i egzekwować od niej przez komornika należności, jest to działanie kluczowe i jest pod stałą kontrolą syndyka i sądu, który nadzoruje upadłość oraz ochronę interesów wierzycieli. Dlatego w sprawie nie może być mowy o jakichkolwiek nieprawidłowościach, zaniechaniu, oszustwie, czy niedopełnieniu obowiązków - przekazał nam Marcin Maliszewski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ostrowi Mazowieckiej.
Podczas posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury, Kultury Fizycznej, Zdrowia, Spraw Socjalnych oraz Porządku Publicznego, które odbyło się 4 lutego, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Anna Krajewska powiedziała: "docierają do nas długie plotki, które w pana (Marcina Maliszewskiego – przyp. red.) uderzają dosyć mocno. Pan takiej możliwości na razie nie miał, żeby się obronić po ludzku, bo oskarżenia są poważne. Bo tam padają również w tej chwili przestrzeni publicznej oskarżenia, że no celowe działania na szkodę udziałowców, wyprowadzanie środków, no mocne słowa są".
Marcin Maliszewski powiedział, że „przede wszystkim musimy też spojrzeć na to, od jakiej osoby rozpoczęły się całe te kwestie. To jest osoba, która groziła zarówno mi, jak i mojej rodzinie. W związku z tym ja czuję się niekomfortowo, żeby to tak roztrząsać”. Odnosząc się do reakcji wierzycieli, powiedział: „rozumiem, że niektórzy wierzyciele mogą być niezadowoleni, ale to nie może prowadzić do zagrożenia dla mnie i mojej rodziny, bo to są zachowania bandyckie i nieludzkie. Tego typu sprawy i pomówienia będą realizowane w prokuraturze. Zostały już podjęte kroki prawne wobec tych ludzi. Część z nich się wycofuje, część totalnie konfabuluje”. Zaznaczył również: „nie chciałbym tego kontynuować. Uważam, że tą sprawą zajmują się odpowiednie organy – prokuratura i sądy. Ja będę dochodził swoich praw w tamtym miejscu”. Na koniec dodał: „prosiłbym państwa radnych o nieeskalowanie i wstrzemięźliwość w tym zakresie, ponieważ to godzi w dobre imię nie tylko moje, ale też mojej rodziny”.
Radca prawny Arkadiusz Koper, działając w imieniu Marcina Maliszewskiego, wystosował pismo do Jakuba Olszewskiego. W dokumencie znalazło się "ostateczne żądanie zaniechania szantażu, prób wyłudzenia oraz zaprzestania naruszania dóbr osobistych". W piśmie zarzucono Olszewskiemu "formułowanie bezprawnych i niedopuszczalnych zwrotów ocennych, krzywdzących dobre imię i cześć Pana Marcina Maliszewskiego". Radca prawny stwierdził, że "działania Olszewskiego stanowią zmasowaną kampanię oszczerstw, mających na celu wyrządzenie znacznych szkód, zarówno psychicznych, jak i materialnych". W wezwaniu znalazło się także żądanie publicznych przeprosin.
Z pytaniami w tej sprawie, jeszcze przed posiedzeniem wspomnianej komisji, zwróciliśmy się również do Urzędu Miasta w Ostrowi Mazowieckiej. - W odpowiedzi na e-maila dotyczącego przeszłej działalności obecnego dyrektora MOSiR, Urząd Miasta uprzejmie informuje, że nie posiada wiedzy w tym zakresie - odpowiedział Urząd Miasta.












