Motocyklista bez kasku zderzył się z zaparkowanym samochodem i trafił do szpitala!
- Policjanci ustalili, że 20-latek nie miał uprawnień, ponadto kierował motocyklem bez obowiązkowego kasku. Mężczyzna z uwagi na obrażenia został przewieziony przez Zespół Ratownictwa Medycznego do Szpitala na badania. Za kierowanie motocyklem bez uprawnień, brak kasku podczas jazdy i kolizję 20-latek odpowie przed sądem - poinformowała asp. Marzena Laczkowska.
Warto przypomnieć, że motocykliści to tzw. niechronieni uczestnicy ruchu drogowego, co oznacza, że nie mają takich zabezpieczeń, jak pasażerowie czy kierowcy samochodów, czyli pasów bezpieczeństwa czy poduszek powietrznych. Szczytem bezmyślności jest jazda na motocyklu bez kasku, który mógłby zminimalizować skutki ewentualnego wypadku. Tego rodzaju lekkomyślność może skończyć się poważnymi konsekwencjami, zarówno zdrowotnymi, jak i prawnymi.






