Lekcja sztuki w Galerii Jatki (zdjęcia)
Podczas oprowadzania opowiadała o dzieciństwie Antoniego Rząsy w Futomie – podkarpackiej wiosce, gdzie od pokoleń pracowało się w drewnie. To właśnie tam zaczęła się jego droga twórcza. Później była zakopiańska szkoła, przerwana wojną, a po niej powrót do miasta, które stało się dla niego domem. Rząsa uczył rzeźby, rozwijał się pod okiem Antoniego Kenara i stopniowo tworzył własny język artystyczny. Drewnu ufał bez zastrzeżeń. Powtarzał, że patrzy na nie tak długo, aż zobaczy w nim człowieka.
Uczniowie mogli przekonać się, że w jego pracach nie chodzi wyłącznie o religijną symbolikę. Rząsa traktował motywy znane z ikonografii jako sposób opowiadania o losie człowieka w trudnym XX wieku. Jego Chrystusy, Madonny i postacie o wydłużonych twarzach są przejmującą opowieścią o bólu, czułości i nadziei. Proste formy, surowe krawędzie i siła drewna sprawiają, że każda rzeźba działa na emocje.
Magda poświęciła także wiele uwagi Halinie Rząsie, fotografce, która potrafiła uchwycić ciszę codzienności. Jej zdjęcia pokazują Antoniego przy pracy, dom wypełniony światłem oraz rytm, w jakim żyła ich rodzina. Wystawione obok rzeźb tworzą spójną opowieść o dwóch artystycznych wrażliwościach, które się uzupełniały.
Kuratorska narracja prowadziła uczniów nie tylko przez sale galerii, ale też przez historię powstania zakopiańskiej Galerii Rząsy. Zbudowana przez Antoniego i Halinę w latach siedemdziesiątych, do dziś jest żywym miejscem spotkań ze sztuką. Jej kontynuatorami są syn artystów Marcin Rząsa i jego żona Magda. Oprowadzanie w Jatkach okazało się więc czymś więcej niż lekcją sztuki. Dla młodych odbiorców było zajrzeniem do świata, w którym sztuka wynika z życia, a życie przenika się ze sztuką. Rzeźby i fotografie stały się pretekstem do rozmów o emocjach, pamięci, duchowości i o tym, jak ważne jest rozwijanie własnej wrażliwości.
Wystawę „Rząsa. Antoni – rzeźba. Halina – fotografia” można oglądać w Galerii Jatki do 7 stycznia 2026 roku.













