Elektrownia węglowa czy gazowa?
- Entuzjaści tego pomysłu uzasadniali to m.in. niższą emisją dwutlenku węgla i coraz większą dywersyfikacją dostaw gazu do Polski. Wskazywali też na większą elastyczność rozruchu takiego bloku niż w przypadku jednostek na węgiel, co pozwoliłoby bilansować produkcję energii ze źródeł odnawialnych, np. farm wiatrowych. Polski rząd postawił jednak na węgiel - czytamy na stronie "Rzeczpospolitej".
Na temat opalania ostrołęckiej elektrowni gazem wypowiedział się m.in. dr Dawid Piekarz, wiceprezes Instytutu Staszica.
- Może się okazać, że po uniezależnieniu do Gazpromu to źródło może być sensownym wsparciem energetyki. Problemem jest natomiast metoda planowania i realizacji. Zwolennicy "gazyfikacji" Ostrołęki popełniają natomiast częsty i typowy błąd, jakim jest zastępowanie długofalowych i strategicznych zmian szybką taktyczną "protezą". Gaz ma sens jako paliwo dla energetyki rozproszonej, mniejszych - lokalnych, miejskich ciepłowni czy przemysłowych, a - być może - w dalszej perspektywie dla "dużej" energetyki". Nie ma sensu teraz, na szybko zastępować nowoczesnego i relatywnie niskoemisyjnego kotła węglowego kotłem gazowym, do którego póki co nie mamy paliwa. Szybkie zmienianie paliwa, "bo akurat budujemy kocioł", nie ma zbyt wiele wspólnego ze strategicznym działaniem - powiedział dr Dawid Piekarz dla portalu "Energetyka24".






