Dworzec PKS w Ostrowi Mazowieckiej w nowych rękach
Zacznijmy od początku, spółka Mobilis weszła na rynek transportu osobowego na naszym terenie w 2010 roku i od tej pory świadczyła usługi przewozu osób nie tylko w Ostrowi Mazowieckiej ale również w pozostałych miejscowościach obsługiwanych niegdyś przez ostrołęcki PKS.
Mobilis sp. z o.o. W czerwcu 2010 roku stał się właścicielem PKS-ów w Ciechanowie, Mińsku Mazowieckim, Mławie, Płocku, Przasnyszu i Ostrołęce. Łączna kwota transakcji opiewała na ponad 77 mln zł.
Pierwsze problemy spółki pojawiły się już w 2015 roku, mimo szumnych obietnic inwestycji w nowy tabor oraz infrastrukturę w Mobilisie pojawiły się strajki załóg i zaległości finansowe między innymi u dostawców paliw. Wtedy udało się zażegnać kryzys i prowadzić przewozy aż do roku 2018.
Już na początku 2018 roku pojawiły się pierwsze informację na temat możliwości likwidacji części funkcjonujących linii. W lutym tego roku firma zapowiedziała likwidację wielu kursów i połączeń podmiejskich m.in. w okolicach Przasnysza.
- Komunikacja regionalna w wielu aspektach przypomina komunikację miejską. Jeśli ma w pełni odpowiadać potrzebom mieszkańców i nie generować strat dla przewoźnika, to z pewnością nie utrzyma się wyłącznie ze sprzedaży biletów - powiedział na przełomie kwietnia i maja dla "Transportu Publicznego" prezes Mobilisu Dariusz Załuska.
Ostatecznie spółka Mobilis zapewniała transport osobowy na terenie swojego działania do końca czerwca 2018 roku. A plac ostrowskiego dworca został zamknięty dla ruchu, spółka Mobilis wystawiła prawo do wieczystej dzierżawy placu za nieco ponad 1 mln zł netto.
Tutaj zaczęły się problemy mieszkańców miasta i powiatu ostrowskiego, brak transportu publicznego to dla wielu między innymi problemy z dotarciem do pracy w ostrowskich zakładach. Prywatni przewoźnicy i system Blinkee.city próbował załatać dziurę po największym jak do tej pory przewoźniku w regionie. A apogeum problemów miało zacząć się 3 września w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, jednak na kilka dni przed przewoźnicy wspólnie z ówczesnym starostą Zbigniewem Kamińskim wypracowali porozumienie, dzięki któremu udało ograniczyć się transportowy chaos.
Temat jak bumerang wracał wśród mieszkańców miasta i powiatu, gdzie wciąż pojawiało się niepokojące pytanie co dalej z ostrowskim dworcem i komunikacją na terenie powiatu?
18 grudnia w Starostwie Powiatowym odbyło się spotkanie pomiędzy nowym inwestorem, lokalnymi przedsiębiorcami, starostą ostrowskim Zbigniewem Chrupkiem i burmistrzem miasta Jerzym Bauerem, gdzie rozmawiano o przyszłości dworca. Tego dnia padła również zapowiedź o przywróceniu funkcjonowania dworca.
Nowym inwestorem została firma P.P.H.U. „ZADROGA” W.Zadroga, G.Zadroga Spółka Jawna, która specjalizuje się w transporcie towarowym krajowym jak i międzynarodowym, firma korzysta z ponad 100 aut.
Spotkanie w starostwie miało na celu uregulowanie kwestii dworca i przyszłych przewoźników z niego korzystających, zabezpieczenie mieszkańcom powiatu miejsca w którym bezpiecznie mogą korzystać z usług przewozowych, ponieważ do tej pory przystanki rozmieszczone w mieście niejednokrotnie powodowały utrudnienia na ulicach przy których się znajdują.
O sprawę dworca postanowiliśmy zapytać burmistrza.
- Miasto niejako z urzędu zobowiązane jest zapewnić transport publiczny, my jako jedna ze stron rozmów na temat ostrowskiego dworca musimy zadbać o pewne regulacje. Musimy pogodzić nie tylko harmonogramy szkół i ostrowskich zakładów ale również sposób funkcjonowania przystanków na terenie miasta. Chcemy doprowadzić do tego aby każdy z przewoźników czy to lokalnych czy też działających na rynku krajowym miały obowiązek zatrzymywania się na ostrowskim dworcu, dzięki temu mieszkańcy będą mieli pewność co do tego gdzie można skorzystać z usług przewoźników. Przystanki dla firm obsługujących połączenia będą również zlokalizowane na wjeździe do miasta – dodaje burmistrz.
Odpowiadając na pytanie o inwestycję samorządu w ostrowski dworzec, ani my jako miasto ani starostwo powiatowe nie partycypuje w inwestycji, nowym właścicielem została firma transportowa z naszego regionu, i wszelkie sprawy finansowe odnośnie korzystania z placu należą teraz do przewoźników oraz nowego właściciela. Po stronie starostwa powiatowego tak jak do tej pory należą kwestie wydawania koncesji na przewozy lokalnym przedsiębiorcom, a po naszej regulacje transportu na terenie miasta – mówi na koniec rozmowy z nami Jerzy Bauer.
Jak zakończą się negocjacje pomiędzy ostrowskimi transportowcami a nowym inwestorem czas pokaże, zachęcamy Państwa do dyskusji i pytań.






