Czy walentynki odchodzą do lamusa?
Kupalnocka idealnie wpisuje się w charakter święta zakochanych, wypada bowiem podczas letniego przesilenia około 21/22 czerwca, gdy witamy lato, w naszym kraju jest ciepło a atmosfera sprzyja spotkaniom zakochanych i miłosnej euforii.
Noc Kupały wywodzi się od starosłowiańskich zwyczajów i obrzędów związanych z kultem ognia, urodzaju i płodności, mężczyzny i kobiety, słońca, księżyca i matki Ziemi, związane jest silnie z urodzajem, płodnością, radością i miłością. Jego wymowa jest dużo głębsza niż święto zakochanych wypromowane przez kulturę zachodu. Kupalnocka wypełniona była tajemniczością, miłością i magią. Spotykano się wieczorami przy ogniskach, wróżbach sobótkowych, puszczaniu wianków czy najbardziej tajemniczym rytuale - poszukiwaniu kwiatu paproci.
Walentynki zaś to święto zapożyczone z krajów zachodnich. Hucznie obchodzone jest w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, gdzie silny jest kult świętego Walentego, jako patrona zakochanych. Święto owo nigdy jednak nie było zakorzenione w polskiej kulturze i nie ma związku z naszymi dawnymi zwyczajami.
A czy wy obchodzicie święto zakochanych? Lubicie je, czy omijacie szerokim łukiem? Kiedy powinno przypadać takie święto w Polsce i czy w ogóle ma ono rację bytu?






